lipiec 30, 2006...1:06 am

Sobota lepsza od niedzieli

Przejdź do Komentarzy

Nie to, że obserwuję szabas. Byłem dzisiaj nad zalewem popularnie zwanym wodą.Wchodzimy na areał, bo było nas więcej, a tam dziatwy tabuny tłoczą się na brzegu popiskując. W poszukiwaniu miejsca spoczynku koców podeszliśmy sobie troszkę dalej od strzezonego przez ratowniczych troli. Klaps. Z naszej perspektywy to wyglądało tak, patrząc w prawo, że na bardzo małym terenie ściśnietych jest cała masa wierzgająych zapałek, a my tu gdzie bylismy to jak lordy – choć trochę zawiewało od prawej wiatrem.

Wypożyczenie roweru do wody jest drogie. Pożyczyliśmy na godzine i jazda. Tylko opalanie się na ręczniczku jest nudniejsze od prowadzenia tego pływaka. Wypływając zahaczyliśmy o chłopaka z podstawówki. Uczepił się roweru i za nami sie ciągnie jeszcze bardziej spowalniając ten jakże profilowany aquadynamiczny (i aero) bolid. Wciągnęliśmy balast na pokład i jazda dalej.

Pływać się nie dało, bo trole motorówką cieli akwen dość często, pouczając nas malutkich co to nie zdrowe jest. Wozili ze sobą jakąś dziewczynę, więc pewnie się dzisiaj sprawdzili – trafiona-zatopiona. I tak sobie pomyślałem, że to może być marzenie być wodnym trolem ratunkowym. Władza, kobiety, pieniądze (słabe).

Sobota lepsza od niedzieli, bo ludzi mniej.

1 komentarz


Dodaj komentarz